to top

Z kim nie pozwoliłabyś zagrać mężowi w filmie?

Angelina-Jolie-2

 

We wspólnym wywiadzie, którego Hugh Jackman udzielił wraz ze swoją żoną, ta ostatnia pół żartem, pół serio wyznała, że nie zgodziłaby się, by jej przystojny mąż zagrał u boku Angeliny Jolie. Zastanawiam się, czy nie jest czasem tak, że każda z nas ma swoją Angelinę.

 

Jedną kobietę wśród całej masy innych, która jest symbolem obaw i uśpionej na co dzień zazdrości. Dziewczynę, w której ON był kiedyś zakochany, seksowną koleżankę z pracy albo żonę kolegi, o której wyraża się w samych superlatywach? Kobietę, która nawet jeśli w 100% nieświadoma efektu, jaki wywołuje samym swoim istnieniem, wprowadza pomiędzy partnerów stan nagłego braku zaufania wynikający z poczucia zagrożenia. Poczucia zagrożenia kobiety, którą przecież ten jeden, ukochany i kochający, wybrał tak samo, jak ona wybrała jego.

 

Angelina-Jolie-2

 

Czy szukanie dziury w całym jest tym, co kobiety mają zapisane w DNA? Irracjonalne obawy, które towarzyszą im od pokoleń. Niepewność i lęki, którymi los, w takiej czy innej formie, w mniejszym lub większym stopniu, obdarzył chyba wszystkich ludzi bez zaburzeń wyrzucających niektórych poza nawias aktualnie obowiązujących lub przynajmniej najszerzej akceptowanych norm.

 

A może to wynik obserwacji świata i zbierania doświadczeń zmieniających kobiecą perspektywę i wyzbywających jej wiary w to, że istnieją niezłomni mężczyźni? Tacy, którzy jeśli wzięli odpowiedzialność za drugą osobę i zdecydowali się budować z nią wspólny świat, nie ulegną pokusom. Nawet jeśli te w pewnej chwili, wynikającej z szeregu zbiegów okoliczności, znajdą się na wyciągnięcie ręki. Tak blisko, że żal byłoby po nie nie sięgnąć.

 

Może to historia i stereotypy, które stawiają mężczyzn w złym świetle? A może po prostu biologia i wszystko, co narosło wokół naszych naturalnych instynktów i popędów? Cała ta orka na ugorze i ujarzmianie dzikich obszarów naszej psychiki. Wszystkie społeczne ograniczenia i role, w które się wpisujemy i którym się poddajemy. I obawiamy się, że nie są wystarczające, by zatrzymać w pół kroku to, co może się stać, kiedy na planie pojawi się nasza Angelina Jolie.

 

Dużo ostatnio myślę o niepewności i lękach, które mi na co dzień towarzyszą. Jest ich dużo, ale nie ma wśród nich Angeliny. Może dlatego, że wciąż wierzę w niezłomność niektórych mężczyzn. Może to wszystkie nasze wspólne lata, trzech synów i plany, które snujemy przy wieczornej lampce wina. A może fakt, że mój mąż pracuje w domu, sam, albo to, że patrzy na mnie nie inaczej niż 10 lat temu. Może to siwe włosy, których ma coraz więcej. I moje rozczulenie na ich widok. Może to nic. Tylko przecinek, który zmienił miejsce w mojej głowie.

 

Albo nawias, w który wzięłam wszystkie moje dawne Angeliny, zupełnie nieświadome tego, jaką rolę odegrały w moim życiu.

 

 

źródło zdjęcia: converastionsabouther

 

 

Magda T.

  • Head Divided

    “Czy szukanie dziury w całym jest tym, co kobiety mają zapisane w DNA?” – Tak, a przynajmniej ja często odnoszę takie wrażenie.
    Myślę, że po prostu nie jesteśmy aż tak pewne siebie, mimo, że nasz mężczyzna nas wybrał, to i tak czujemy irracjonalny lęk, że pojawi się “ta lepsza”. Bardziej wykszatłcona, bardziej pomysłowa, ładniejsza, lepiej gotująca itd. I przy tym zapominamy, że jesteśmy też kochane za nasze wady i za to, że nie jesteśmy “bardziej”.

    Bardzo się cieszę, że Twój mąż patrzy na Ciebie tak samo jak 10 lat temu, zawsze gdy słucham takiej historii, to aż się łezka w oku zakręci, no i mam nadzieję, że u mnie będzie kiedyś tak samo :)

    July 7, 2015 at 9:06 pm Reply

Leave a Comment