to top

Wielka męska wyprawa

męska wyprawa 3

 

męska wyprawa 3

 

Wszyscy moi mężczyźni, duzi, mniejsi i całkiem mali, wyjeżdżają na weekend w góry. Zostaję sama, ale o tym jutro. Dziś o wyprawie taty z synami. Niby wycieczka jak wycieczka, ale wychodzi ze mnie mama-kwoka, która najchętniej trzymałaby swoje dzieci przy sobie cały czas i choć wie, że tak nie można, że jej rolą jest nauczenie ich samodzielnego latania, boi się jak cholera.

 

Bo mają być upały. Bo czy tata będzie pamiętał, by regularnie smarować ich blade ciałka kremem z filtrem. Czy zauważy, kiedy Stasiek zrzuci kapelusz. Czy poradzi sobie z całą trójką w podróży. Czy najmłodszy nie jest za mały na takie wyprawy (wiem, to pytanie nie miałoby racji bytu, gdyby mama-kwoka też jechała, ale mama-kwoka nie jedzie, bo jedzie, bo będzie w Starym Browarze na Poznań Blog Conference, więc pytanie jest jak najbardziej zasadne). Czy tata będzie pamiętał, żeby dawać im dużo wody i nie wychodzić na słońce w największy skwar. I jeszcze dużo takich czy.

 

I choć wiem, że moje dzieci mają najlepszego tatę pod słońcem, wiem, że tata się przygotował, nawet nosidło z daszkiem dla Staśka kupił, to jednak nie potrafię przestać się zamartwiać. Głupie, co?

 

Mam w sobie całkiem niefajne przeświadczenie, że jeśli na chwilę stracę czujność i wyluzuję, coś złego się wydarzy. A że życie mi udowodniło, że tak właśnie jest, trudno mi zerwać z tym chorym tokiem myślenia. Zamartwiam się więc, odliczając godziny do powrotu chłopaków (tak, wiem że jeszcze nie wyjechali) i popijając pyszne czerwone wino, które polecił mi mój brat i które chyba będzie moim nowym uzależnieniem. Obok zamartwiania się. I chęci posiadania kontroli nad wszystkim. I bycia kwoką. Bez perspektyw na jakiekolwiek zmiany w temacie.

 

męska wyprawa 2

męska wyprawa

 

 

Magda T.

  • Magda

    No i pięknie podsumowałaś to, co każda matka nosi w serduchu czy tego chce czy nie. To nieunikniony nieuleczalny objaw towarzyszący chorobie zwanej macierzyństwem :)

    July 3, 2015 at 3:49 am Reply
      • Magda

        Oj każda i każda skrajnie. Ewentualnie nie jest świadoma własnego syndromu matki kwoki ;)

        July 3, 2015 at 8:36 am Reply
  • Magda

    Pewnie, że każda tak ma :) Ja staram się to trzymać tylko dla siebie by męża nie zniechęcić ale później jest 100 telefonów przypominających o każdej pierdole ;) Dadzą radę!

    July 4, 2015 at 7:34 pm Reply
  • Bartek T.

    Siostra wyluzuj. Serio… My faceci tylko zgrywamy zazwyczaj takich nieporadnych bo… jest to po prostu wygodne :P Ot i cała tajemnica :)
    A tak w istocie, w co szczerze i głęboko wierzę, potrafimy wspiąć się na poziom podstawowy by nie powiedzieć ku kobiecym przekonaniom wyżynny i każdą kwestię związaną z dzieciakami koncertowo rozwiązać…
    Nooo, to Ci powiedziałem i mogę wracać do pracy :)

    July 7, 2015 at 12:35 pm Reply

Leave a Comment