to top

W mojej szafie – PLANER letniej garderoby

magdatomkowicz

Zdecydowanie nie jestem osobą, która podąża za trendami lub wymienia ubrania co sezon. Jednak co jakiś czas coś z mojej szafy wyciągam, coś innego dodaję, by dopasować ją do mojego (zmieniającego się nieznacznie na przestrzeni lat) stylu, figury oraz trybu życia. To, co się w niej znajduje, musi pasować do tego, jak spędzam czas, odzwierciedlać moją osobowość i upodobania estetyczne, musi być wygodne i muszę czuć się w tym dobrze. Ubrania powinny dodawać pewności siebie, a nie jej odejmować, dlatego coraz bardziej zwracam uwagę na jakość, kupuję rzeczy, które są wygodne i w których nie czuję się przebrana za kogoś, kim nie jestem. Z tego samego powodu nie mam ani jednej pary szpilek, choć to podobno absolutny must have. Tylko że ja nawet na własnym ślubie ściągnęłam szpilki zaraz po wyjściu z kościoła (a w zasadzie spadły mi z nóg, kiedy mój mąż niósł mnie do restauracji i już ich nie założyłam). Nie wierzę w uniwersalne listy. Wierzę natomiast w rozsądne planowanie (uwzględniające przestrzeń na odrobinę szaleństwa).

 

Ze względu na zmiany, jakie często zachodzą w moim życiu, od jakiegoś czasu przed każdym sezonem staram się wybrać podstawowe zestawy ubrań, jakie będę nosić (pozwala mi to nadać szafie strukturę i zrozumieć, jakich ubrań NAPRAWDĘ potrzebuję). Z reguły niewiele różnią się one od tych sprzed roku czy dwóch, jednak zawsze staram się wprowadzać coś nowego, jakąś małą zmianę albo postanowienie, jak na przykład to, że zamiast t-shirtów częściej będę zakładać koszule o męskim kroju lub od czasu do czasu pomaluję usta na bardziej śmiały kolor niż ten, który wybieram na co dzień.

 

Rzeczy, których nie zamierzam z jakichś względów nosić, ale wciąż są w dobrym stanie i lubię je, choć może już mi się znudziły, wkładam na górne półki, bo jest duże prawdopodobieństwo, że wrócę do nich za rok. Metoda pozbywania się ubrań, w których nie chodziłam od jakiegoś czasu kompletnie się u mnie nie sprawdza, ale przypuszczam, że ma to związek z tym, że od lat staram się nie kupować przypadkowych rzeczy. Stawiam raczej na duplikaty tych, w których czuję się dobrze.

 

magdatomkowicz

 

W tym roku, moja letnia garderoba przeszła kilka zmian związanych ze zmianą stylu życia. Nie chodzę bowiem do pracy, w której obowiązywałby dress code, nie jestem w ciąży ani zaraz po ciąży, nie mam w domu niemowlaka, choć Gustaw jest jeszcze bardzo mały i wciąż karmię Go piersią, a to oznacza, że większość sukienek nie jest dla mnie praktyczną opcją.

 

Żeby ułatwić sobie planowanie (dzięki któremu zupełnie wyeliminowałam problem pod tytułem: “nie mam się w co ubrać”), przygotowałam krótką listę pytań, której uzupełnienie zajmuje chwilę i pozwala dostrzec braki (i nadmiar) rzeczy potrzebnych do swobodnego budowania moich ulubionych letnich zestawów.

 

POBIERZ PLANER

 

 

magdatomkowicz

 

* Sen oczywiście zajmuje mi więcej czasu, ale świadome noszenie rzeczy, które przeznaczone są właśnie do tej czynnościlatem wypełnia stosunkowo mały fragment mojego życia, dlatego otrzymał tak mało procentów.

 

 

Magda T.

  • Lil

    Super planner , dziękuję . Teraz tylko wolna chwila i można wypełniać.

    July 4, 2017 at 2:02 pm Reply
  • Ania

    Magdo jest świetny, bardzo pomocny!
    Uściski

    July 4, 2017 at 3:16 pm Reply
  • Merynosek

    Jak wrócę z wakacji, to wykorzystam planer.

    July 4, 2017 at 8:23 pm Reply
  • Kamil

    Jestem minimalistą, ale tak małej szafy to nie mam :D

    July 6, 2017 at 7:56 am Reply
  • Agnesssja

    Ślicznie tu u Ciebie! :)

    agnesssja.blogspot.com

    July 6, 2017 at 9:57 am Reply
  • Zołza z kitką

    Chyba nigdy nie planowałam tak noszenia ubrań. Jedyną czynnością przygotowującą mnie na nowy sezon jest przełożenie letnich ubrań do przodu szafy ;) Od kilku sezonów ubrania jedynie dokupuję – na zasadzie wymiany, gdy stary model się już do niczego nie nadaje ;)

    July 7, 2017 at 5:33 am Reply

Leave a Comment