to top

Sens

szreniawa 2

 

Chciałabym potrafić żyć tak intensywnie, jak jesień. Tak zmiennie, radośnie, nostalgicznie i kolorowo. Tak bezwstydnie bez oglądania się na innych i tak szczodrze, dając z siebie to, co najlepsze. Największa egoistka wśród pór roku. Najpiękniejsza. Najbrzydsza. Witana z żalem, a jednak zaczarowana jak liście, które zrzuca z drzew i tańczy nimi we włosach wiatru, mieszając babie lato ze wspomnieniami wszystkich poprzednich jesieni.

 

Weekend spędziliśmy na naszej wsi, w naszym lesie. W domu na kółkach przywitali nas niespodziewani goście – nowi lokatorzy, z którymi na razie nie wiemy, co zrobić. Dwie myszki, a może trzy czy cztery, poczyniły spustoszenia ponad swoją małą miarę, udowadniając, że miarą istnienia nie jest jego wielkość. Dzieci chcą je hodować, ja się ich boję, więc może przehandluję na mastifa.

 

Na razie handluję smutkiem jesiennym. Zamieniam żal na kieliszek wina i brnę do przodu, by następnego dnia, wśród lekkości śmiechu i dziecięcego bytu, wytarzać się w liściach. I zapisuję słowa, by z tej przedziwnej mieszaniny powstała radość. Szczera jak modlitwa mojego syna, bo w tajemnicy życia on wie, co jest naprawdę ważne i co może przewrócić do góry nogami nasze spojrzenie na świat i odkryć to, czego oczy nie widzą. Mikroskop. Przecież to takie proste. A ja się głowię nad sensem, który powinien w końcu wyłonić się z bezsensu, utulając do spokojnego, twardego snu.

 

szreniawa 2

 

 

 

Magda T.

  • Magda

    Myszy? Brrrrr! Uciekłabym na inny kontynent! Zycze zeby lokatorzy wyprowadzili się czym prędzej. Może za sprawą jakiegoś przemiłego kotka? :)

    October 28, 2014 at 6:21 pm Reply

Leave a Comment