to top

Półwysep Tihany

tihany-4-of-10

 

Do Tihany przyjechaliśmy wieczorem, w deszczu. Było tak malowniczo, tak pusto i przyjemnie, że miałam ochotę usiąść na drewnianej ławce, patrzeć na jezioro, wąchać rosnącą nieopodal lawendę i chłonąć nieco senną, nostalgiczną atmosferę tego miejsca. Ale że byliśmy zmęczeni po podróży, nie wyciągnęłam nawet aparatu. Poza tym, Gutek płakał, Staś wrzeszczał, Wiktor chciał jeść, a Krzyś spać, więc z postanowieniem powrotu w to urokliwe miejsce, wsiedliśmy do samochodu.

 

Nasza naiwność, że Tihany będzie tak samo klimatyczne nazajutrz, została rozwiana jeszcze przed wjazdem na półwysep, kiedy zobaczyliśmy sznur samochodów jadących w tym samym co my kierunku. Miasteczko niby to samo, ale zalane potokiem płynących w tym samym kierunku ludzi, straciło cały swój urok.

 

Zatem, bez marudzenia i ociągania się, poszukaliśmy alternatywy, którą okazały się szlaki piesze i rowerowe dookoła Tihany. Jeśli kiedyś będziecie w tamtych okolicach, polecam gorąco – podczas kilkugodzinnego spaceru spotkaliśmy zaledwie kilka osób i w spokoju mogliśmy delektować się widokiem na miasteczko i obserwować rybaków i amatorów sportów wodnych. Zarówno nam, jak i chłopcom, a już na pewno Stefkowi, taka forma zwiedzania zdecydowanie bardziej odpowiada. Zwłaszcza jeśli na końcu drogi czekają tradycyjne, węgierskie sękacze.

 

tihany-2-of-10

tihany-3-of-10

tihany-4-of-10

tihany-5-of-10

tihany-2-of-2

tihany-1-of-1

tihany-6-of-10

tihany-7-of-10

tihany-8-of-10

tihany-1-of-10

 

 

 

 

Magda T.

  • Magda K.

    Uwielbiamy i Wegry, i Balaton i Tihany. Pozdrawiam

    September 9, 2016 at 9:56 am Reply

Leave a Comment