to top

Nie chcę być matką

        Nie chcę być matką n i e   c h c ę   b y ć   m a t k ą   zwalającą na dzieci winę za swoje porażki życiowe i niezrealizowane plany narzekającą na każdą plamę na bluzce i dziurę wytartą dobrą zabawą na dywanie mierzącą sukcesy dzieci piątkami z matematyki przywiązującą do siebie dzieci niczym sznurkiem poczuciem winy lub fałszywie pojętą lojalnością podstawiającą dzieciom nogę na ich drodze do poznania samych siebie i do samorealizacji zarażającą dzieci własnym strachem i pozwalającą, by...

Continue reading

Szczęśliwe kury dają szczęśliwe jajka, czyli o skąpstwie i radości

    Fajny dzień mieliśmy. Od świtu do nocy wypełniony wiosną i luzem, a luz w pięcioosobowej i jednopsiej rodzinie jest bardzo wskazany. Bardziej niż jego brak. Bardziej nawet niż wszelkie wychowawcze i pseudo-wychowawcze czary mary i metody z księżyca albo z poprzedniej epoki, w której wychowywano nas. Albo zasłyszane od innej matki. Albo, co gorsze jeszcze, w telewizji śniadaniowej lub podobnej...

Continue reading

Mieszczuch kontra zew natury

  Jestem mieszczuchem. Totalnym. Stuprocentowym. Nie potrafię bez miasta żyć. Ciągnie mnie w stronę tłumu, choć nie lubię razem z tym tłumem iść. Zamykam oczy i widzę siebie… no właśnie, zamykam oczy i widzę siebie w lesie. W samotności.   Uwielbiam las. Bez wzajemności, bo las wciąż straszy mnie dziwnymi odgłosami i watahami dzików stającymi na mej drodze. To nic. Kocham i tak....

Continue reading

Wyznania meteopatki

    Wiosnę, która tak pięknie nam rozkwitała zmył deszcz i wywiał wiatr. W dodatku kapie mi z nosa, Staśkowi idą zęby, a Stefek znów ma problemy z uszami, więc mamy całkiem sporo powodów do narzekania. Ale narzekać nie mamy zamiaru. Siedzimy ze Stefkiem pod kocem i kombinujemy, jak poprawić sobie humor w taką cud-miód pogodę. Oto, co nam wyszło:   Ogarnąć przestrzeń wokół...

Continue reading

Wszystko bym chciała

Nessun Dorma słuchać w La Scali. Napisać książkę. Tak dobrą, że tylko och i ach. Zamieszkać w nowojorskim lofcie, a na kawę chodzić do Caffe Reggio. Wziąć udział w spływie po Zambezi. Umierać ze strachu. Na starość. Tak na wszelki wypadek. W Coppolowym Turtle Inn podziwiać zachody słońca. Kalifornię poznawać w jej najlepszych winnicach. Upijać się słońcem. Delektować winem. Jeździć na rowerze pomiędzy chińskimi polami ryżu....

Continue reading