to top

Matka

Pracowity dzień miałam. Miałam, bo choć jeszcze nie ma piętnastej, czuję się tak, że żaden czas teraźniejszy nie wchodzi w grę. Jest to, co już było. Czyli noszenie Staśka i starania, by awantury nie zamieniały się w cyklony nieszczęścia. Czyli ugotowanie obiadu. Czyli brak snu, chroniczny brak snu.   Jest to, co będzie. Czyli brak snu, chroniczny brak snu. Czyli hałas, którego...

Continue reading

Niedzielne śniadania

  Chyba każda rodzina ma swoje rytuały. Jedni jeżdżą na obiady do cioci Lusi, inni wspólnie oglądają ulubiony program albo filmy przyrodnicze, jeszcze inni pieką w piątki ciasteczka. My takich rodzinnych zwyczajów mamy sporo. Jednym z moich ulubionych są niedzielne poranki, które prawie zawsze spędzamy tak samo: nieśpiesznie delektując się naleśnikami i goframi. Do tego świeżo wyciśnięty sok z granatów i...

Continue reading

Okolice ruderki

  Ruina jeszcze nie naszej leśniczówki otoczona jest lasami i polami. Nad jezioro blisko – można dojść polną drogą, dojechać rowerem. Najbliższe zabudowania oddalone o kilometr. Spokój i cisza zakłócana tylko nami koi strach i tłumi wszystkie obawy. Będzie dobrze. Czeka nas pracowite, ale piękne lato.   Dzisiejszy spacer po okolicy utwierdził mnie w przekonaniu, że podjęliśmy dobrą decyzję. Zamierzam na całego cieszyć...

Continue reading

Dom na kółkach

  Dotarła podpisana przez właścicieli ruderki umowa wstępna. Więc jednak. Nieśmiałe marzenie przekształca się w strach, że nie damy rady. A zaraz potem w przypływ adrenaliny przed wielką przygodą.   Mój najstarszy syn stoi właśnie nade mną i kłapie swoją słodką paszczą, a ja udaję, że nie słyszę. Czynność z góry skazana na niepowodzenie. Słyszę. Nie da się nie słyszeć, więc zatrzymuję się...

Continue reading

Myślę na zielono

    Wiosenne dni. Jeszcze opatulone szalem, ale już na tyle ciepłe, że perspektywa kawy wypitej na nasłonecznionym tarasie kusi. Kusi tak bardzo, że dziś zabrałam się za porządki na naszym małym kawałku zewnętrznej przestrzeni. W tym roku mieliśmy wykuć drzwi na taras w naszej sypialni, ale jako że nastała era ruderki, plan został zawieszony. To nic.   Myślę wiosną. Latem pachnącym ciastem z...

Continue reading