to top

Niemowlę przy stole

2014.02.17 020

 

2014.02.17 020

 

Przed urodzeniem Stasia postanowiłam, że ze względu na starsze dzieci postaram się nie dopuścić do tego, żeby nasze życie wywróciło się do góry nogami w stopniu większym niż to konieczne.

 

Oczywiście, mając już doświadczenia w temacie, wiedziałam mniej więcej, czego się spodziewać i które aspekty naszego życia są „zagrożone”. Wiedziałam też, które chciałam uchronić przed zmianami, bo są dla mnie zbyt cenne w kontekście budowania spokojnej codzienności naszej rodziny.

 

Jedną z kwestii, które przy starszakach budziły mój największy wewnętrzny sprzeciw były wspólne posiłki, a raczej to, że nasze wspólne posiłki przestały na jakiś czas istnieć.

 

Tak jak rozumiem prawo małego dziecka do przebywania na moich bądź mojego męża rękach niemal 24 godziny na dobę, tak marzyłam o tym, żeby wypracować kompromis pozwalający na to, żeby wszystkim nam było dobrze. Nie chciałam, żeby dziecko leżało samo, kiedy my jedliśmy i nie do końca odpowiadała mi  opcja stawiania leżaczka na stole bądź przysuwania do stołu łóżeczka. Nie wyobrażałam sobie też jedzenia na stojąco albo w biegu. Jedzenie jest dla mnie ważne i lubię, kiedy ma odpowiednią oprawę.

 

Tak naprawdę posiłki w 100% wspólnie zaczęliśmy jadać dopiero, kiedy dzieci siedziały i można je było włożyć do krzesełek do karmienia. I bardzo żałuję, że dopiero teraz, przy trzecim synu, odkryłam coś, co mnie zachwyciło i pozwoliło Stasiowi być w pełni z nami podczas posiłków, rysowania czy grania w planszówki – nakładkę newborn do krzesła tripp trapp.

 

Oczywiście nie zadowoli ona każdego. Z pewnością nie zadowoli większości rodziców. Nie jest kolorowa. Nie gra. Nie ma karuzelki (ale ma pałąk, na którym można coś zawiesić!). Nie ma wibracji. W dodatku jest droższa od przeciętnego leżaczka. Ale dla nas okazała się idealna. Krzesło Tripp Trapp i tak zamierzaliśmy kupić, a nakładka dała nam spokój wspólnych posiłków i możliwość kontynuowania bez większych problemów naszych ulubionych rytuałów – jak choćby niedzielnych śniadań z naleśnikami, goframi i kawą.

 

A Stasiowi też podoba się to, że uczestniczy w życiu rodziny.

 

2014.02.17 060

 

 

Magda T.

Leave a Comment