to top

Dom pełen barw i życia – wywiad z SentiMenti

sentimenti kuchnia 2

 

sentimenti kuchnia 2

 

Jeśli lubicie blogi wnętrzarskie, ale takie z prawdziwego zdarzenia,  tworzone przez ludzi z pasją, którzy naprawdę mają oko i rękę do urządzania wnętrz, a ich domy to prawdziwe perły, koniecznie zajrzyjcie do Asi, znanej w sieci jako SentiMenti.

 

Na swoim blogu zaprasza do siebie do domu oraz uczy jak, krok po kroku, samodzielnie wykonać różne rzeczy, jak wykorzystać to, co mamy pod ręką lub w ogrodzie i dać drugie życie starym meblom. W dodatku Asia kocha zwierzęta i aktywnie im pomaga, więc dobre wnętrze idzie w parze z dobrym sercem. Dziś mam dla Was niespodziankę – wywiad z tą piękną kobietą z pięknym wnętrzem.

 

sentimenti kuchnia

 

Lubisz zaglądać ludziom do okien?

 

Bardzo lubię zerkać do okien idąc ulicą, z pozycji chodnika i tak nie widać ludzi tylko meble od połowy w górę, lampy i dekoracje na ścianach. Niestety nie spotykam często mieszkań, które przykułyby moją uwagę i utkwiły w pamięci, są do siebie podobne i dość nijakie. A poza tym Polacy lubią się zasłaniać (ja też) więc rolety, żaluzje, zasłony powodują, że niewiele można dostrzec :) Ciekawe mieszkania spotykam w sieci i tu mogę im się przyjrzeć dokładnie.

 

sentimenti sypialnia

 

Twój dom jest idealny. Inny niż wszystkie, jasny, a przy tym przytulny i kolorowy. I co najważniejsze, już na pierwszy rzut oka widać, że nie chadzasz na wnętrzarskie kompromisy, nie robisz nic pod linijkę z obowiązującymi trendami, nie dostosowujesz się do reguł i porad, których pełno w pismach wnętrzarskich, a jednak Twój dom mógłby być przykładem tego, jak urządzić wnętrze. Wnętrze nie do pochwalenia się znajomym, ale takie, w którym znajomi świetnie się czują, wnętrze dla siebie. Mam wrażenie, że Twój dom mówi wiele o Tobie, czasem wręcz czuję się, jakbym dobrze Cię znała, choć przecież nie znam Cię wcale, ale chętnie wprowadziłabym się do Ciebie, do Twojej rodziny i Twoich kotów. Jak długo pracowałaś nad tym, by stworzyć taki efekt?

 

To bardzo miłe co mówisz, dziękuję :) Wiesz, cenię sobie wolność, przekłada się to również na prywatne wnętrzarskie poczynania. Nie interesują mnie zasady w tym względzie bo ograniczają pomysłowość, nie potrzebuję porad bo przecież nikt nie wie lepiej ode mnie co mi się podoba i w jakim wnętrzu chciałabym spędzać życie. Za to uwielbiam oglądać prawdziwe zamieszkane wnętrza z całego świata, umożliwiają to dobre czasopisma wnętrzarskie i sieć. Żywe domy, nie zaaranżowane do zdjęcia kąciki wypełnione przedmiotami reklamodawców, a takich pełne są popularne gazety o urządzaniu. Polubiłam temat wnętrz w latach 80-tych kiedy w paczkach od kuzynki mieszkającej w Szwecji przychodziły włożone między ciuszki ówczesne katalogi Ikei, to był zupełnie inny wnętrzarski świat, nikt z moich znajomych nie miał takich mebli, przeglądałam je bardzo często, znałam na pamięć, przerysowywałam ulubione pokoje… kilka lat temu wyrzuciłam te katalogi, żałuję… Jedno mieszkanie sprzed lat utkwiło mi w pamięci, to mieszkanie mojej nauczycielki angielskiego w liceum, pamiętam przestronny pokój dzienny, na podłodze bardzo kolorowy wełniany wysoko strzyżony dywan i biały regał, w latach 80-tych to było coś innego, byłam zachwycona tym wnętrzem. W roku 1990 pojawił się na rynku czasopism “Poradnik Domowy”, natychmiast zaprenumerowałam, rok później zaprenumerowałam od pierwszego numeru “Cztery kąty”, kupowałam książki na ten temat, tak wówczas szukałam inspiracji :) Potem nastała era internetu i wszystko stało się łatwiejsze: dostęp do inspirujących wnętrz, przydatnych informacji, sklepów, z chęcią z tego korzystam :) I wydaje mi się, że wszystkie te lata miały wpływ na to jak dziś wygląda moje mieszkanie. Poza tym nie boję się eksperymentować i nie przejmuję się tym co inni powiedzą/pomyślą o tym co wyczyniam, a były przedsięwzięcia hardcorowe, np. w poprzednim mieszkaniu na podłodze w łazience ułożyliśmy kostkę granitową, którą odkupiliśmy po tym jak zdemontowano ją  z jakiejś remontowanej ulicy (muszę kiedyś zeskanować zdjęcia sprzed lat i pokazać na blogu). Pomalowanie na biało parkietu kilkanaście lat temu szokowało, dziś biała podłoga mniej dziwi, nasze okna były pierwszymi na osiedlu bez firanek, najbliższa rodzina nie była zadowolona, kiedyś okna pomalowałam na różowo itp., ale to jest właśnie wolność  :)

 

sentimenti pokój nastolatka

 

Wciąż coś zmieniasz. Lubisz zmiany czy dążysz do ideału?

 

Ciekawe, nie umiem szybko odpowiedzieć na to pytanie… Niech pomyślę… No niby lubię zmiany, a może po prostu mi nie przeszkadzają ale chyba nie są celem samym w sobie, raczej są potrzebne do osiągnięcia czegoś, czyli jednak dążę do pewnego efektu, ulepszam, a to nierozerwalnie łączy się ze zmianami :) Ale ten cel to nie jest idealne wnętrze, takie w moim pojęciu nie istnieje, bo zmieniają się ludzie, którzy w nim  mieszkają i ich potrzeby, czyli zmiany wynikają z tego, że wnętrze musi do nas pasować, skoro zmieniamy się my to zmienia się też nasze mieszkanie :)

 

 

Kiedy patrzę na Twój dom, widzę Ciebie z kawą w łóżku (instrukcję, jak wykonać genialny zagłówek  do łóżka znajdziecie TU), czytającą magazyny wnętrzarskie. A jak Ty siebie widzisz? W idealny dzień, kiedy nic nie musisz, co robisz w domu?

 

Punkt pierwszy się zgadza: kawa w łóżku, zagłówek sprawdza się wyśmienicie :)  Załóżmy, że jest to niedziela, o 9:00 włączam radio na TOK.FM, tam Dorota Sumińska (znana weterynarz) prowadzi audycję “Wierzę w zwierzę”, to mój niedzielny punkt obowiązkowy. Potem laptop bo lubię szperanie w sieci w poszukiwaniu ciekawych wnętrz i ich mieszkańców. Nie lubię nic nie robić, po godzinie nicnierobienia już mnie skręca i szybko znajduję sobie zajęcie, lista “do zrobienia” jest u mnie bardzo długa :)

sentimenti pracownia

 

Jak wygląda Twój dzień i typowy rodzinny wieczór lub weekend? Zdarzają się takie jeszcze, kiedy dzieci są już dorosłe? Co lubicie wspólnie robić?

 

Nasz rok dzieli się na porę działkową i niedziałkową :) W porze działkowej, powiedzmy od początku kwietnia do końca września, nasze życie kręci się wokół działki, każdą chwilę jej poświęcamy i wówczas weekendy spędzamy na działce, na której ciągle jest coś do zrobienia. Działkowanie to styl życia, ma duży wpływ na wszystko co robimy, pochłania dużo czasu, wymaga dużo pracy i trzeba to na prawdę lubić, my lubimy. Latem jesteśmy tam na stałe, a syn w domu i rzadko udaje nam się go namówić żeby do nas wpadł. Czasy kiedy spędzał z nami na działce całe lato i czasy wspólnych wakacyjnych wyjazdów minęły… Ponieważ 19-latek weekendy spędza najczęściej z dziewczyną i ze znajomymi to my mamy je dla siebie, w porze niedziałkowej wieczorami siadamy wygodnie na kanapie, otoczeni kolorowymi poduszkami, na stoliku pojawia się czerwone wytrawne wino (bardzo lubię:), a w telewizorze filmy. Ostatniej jesieni i zimą zrobiliśmy sobie na przykład powtórkę z Woodiego Allena choć generalnie lubimy kino europejskie. Dla nas film ma być przyjemnością, rozrywką, chwilą wytchnienia, unikamy filmów, które wprowadzają w zły nastrój i przygnębiają. Są filmy, do których wracamy po raz enty, za każdym razem czerpiąc z oglądania taką samą frajdę :)

 

 

Masz dorosłego syna. Jak na przestrzeni jego dorastania ogarniałaś temat urządzania Jego pokoju? Były spięcia?

 

Nigdy nie było spięć. Przez 14 lat syn miał pokój o wymiarach 2mx2,5m więc pola do popisu nie miałam :) Priorytetem było rozsądne wykorzystanie każdego centymetra. W nowym mieszkaniu konsultowałam z synem pomysły, większość mu się podobała, niektórych nie zaakceptował więc zostały odrzucone. Nie zmieniałam nic bez zgody żeby moja praca nie poszła na marne :)

sentimenti strefa dzienna 2

 

Zawsze coś urządzałaś czy miłość do otaczana się pięknem przyszła z czasem? Kształciłaś się w kierunku urządzania wnętrz?

 

Nie uczyłam się urządzania wnętrz, robię to intuicyjnie i urządzam tylko swoje cztery kąty, to nasze drugie mieszkanie, więc nie naurządzałam się dużo ;)

 

 

Jakie rady dałabyś komuś, kto chciałby ładnie mieszkać, ale nie do końca wie, jak stworzyć spójną, niebanalną przestrzeń, która nie będzie ślepym naśladownictwem domów, jakie widujemy w gazetach czy na portalach wnętrzarskich? Można się tego nauczyć  czy trzeba się z tym urodzić?

 

Chyba nie jestem odpowiednią osobą do udzielania rad bo nigdy nie uczyłam się sztuki urządzania wnętrz, a całe moje doświadczenie w tym temacie to nasze mieszkania, poprzednie malutkie i obecne, które nie jest skończone bo czeka nas remont łazienki. Ale chętnie podzielę się kilkoma przemyśleniami na ten temat. Po pierwsze nie należy się spieszyć. Warto oglądać dużo pięknych wnętrz z całego świata (do tego przydają się blogi wnętrzarskie ale niech polskie będą tylko małą częścią tych przeglądanych) żeby poznać swoje upodobania, w naszej głowie stopniowo powstanie obraz naszego wymarzonego mieszkania i wówczas należy pomału dążyć do jego urzeczywistnienia :) Poza tym lepiej omijać szerokim łukiem podpowiedzi z folderów sklepów meblowych. Lekceważyć trendy. Nie wymieniać wszystkiego na nowe, stare jest często piękniejsze, trwalsze, wygodniejsze, a starość to nie wada lecz walor :) Nie urządzać mieszkania w konkretnym stylu tematycznym np. prowansalskim, shabby chic, marynistycznym itp. to się może szybko znudzić, lepiej zrobić ze stałych elementów mieszkania (ściany, podłogi, stolarka) neutralne tło i stopniowo zapełniać je wybranymi przedmiotami. Nie rezygnować z, na pierwszy rzut oka, szalonych pomysłów. Cieszyć się urządzaniem mieszkania. Interesujące wnętrze nie wymaga dużej kasy, niewielkie pieniądze wystarczą żeby coś odnowić, kupić coś z drugiej ręki. Charakteru wnętrzom nadają niepowtarzalne elementy, te których nie zobaczymy u znajomych, więc pamiątki rodzinne i znaleziska z różnych źródeł to jest to! Ja nie kupuję mebli czy innych przedmiotów do jakiegoś pokoju, kupuję je do mieszkania, muszą pasować do każdego pomieszczenia, przedmioty wędrują po mieszkaniu i w każdym miejscu wyglądają jakby z myślą o nim były kupione, i tak chyba powstaje spójność :)

sentimenti strefa dzienna 3

 

Kiedy jesteś u kogoś w domu, widzisz oczami wyobraźni, co warto by zmienić?

 

Uwielbiam to robić ale tylko w myślach, nieraz chętnie powiedziałabym co ja bym ewentualnie zmieniła ale ludzie nie pytają :) Zazwyczaj są zadowoleni z tego jak urządzili mieszkanie, nieraz się odzywam delikatnie gdy słyszę, że planują remont i opowiadają co zamierzają robić, a ja wiem, że to nie są dobre pomysły, kosztowne i brzydkie, ale i tak wolą zrobić to co widzieli u siostry, ciotki, sąsiadki, kolegi z pracy itp. w marnym programie telewizyjnym z lokowaniem produktów albo w folderze sklepu meblowego, szkoda… Tylko czasem udaje się namówić kogoś na drobną zmianę planów :)

 

sentimenti sypialnia 2

 

Dziś wszystko można  kupić. Chce Ci się bawić w DIY? Skąd czerpiesz inspirację?

 

No chyba właśnie dlatego, że wszystko można kupić wolę wiele rzeczy zrobić sama, czuję wtedy, że nie idę na łatwiznę :) Zawsze lubiłam prace ręczne, wyszłam za mąż za nauczyciela pracy i techniki (wówczas). Nawet sukienkę ślubną sama sobie uszyłam choć nigdy nie uczyłam się szycia :) Może dzieje się tak dlatego, że chcę mieć wszystko zrobione tak jak sobie zaplanowałam i wydaje mi się, że nikt inny nie zrobi tego lepiej :))) Nie boję się też ciężkich męskich prac, częsty obrazek w naszym domu to ja szlifująca krzesło w czasie gdy mąż gotuje obiad, każdy robi to co lubi, nie to co narzucają stereotypy. Układałam sama dachówkę bitumiczną na dachu działkowego domku, sama kafelkuję, ocieplam domek na działce (mąż oczywiście dołącza do mnie po powrocie z pracy), nie lubię się ograniczać, nie zastanawiam się przed pracą czy umiem ją wykonać, czy dam radę, podciągam rękawy i biorę się do pracy z założeniem, że jak nie dam rady to będę myśleć co dalej, nie pamiętam żeby coś totalnie mi nie wyszło. Nie lubię też jak ktoś mnie zniechęca albo sieje ziarno niepewności, że może lepiej tego samodzielnie nie robić, że może nie damy rady, tego nie cierpię :))) A inspiracje? Wydaje mi się, że to potrzeba wymusza na mnie wymyślenie rozwiązania lub poszukanie rozwiązania, które już istnieje (niezawodny internet), a bardzo często punktem wyjścia są posiadane materiały czyli wiem co mam do dyspozycji i zastanawiam się jak to wykorzystać.

 

sentimenti strefa dzienna

 

Szyjesz piękne poduszki i sprzedajesz je w swoim sklepiku, a czy można gdzieś kupić reanimowane przez Ciebie krzesła? Myślałaś kiedyś o stworzeniu kliniki starych mebli?

 

Jestem amatorką, nie mam profesjonalnych narzędzi i fachowego przygotowania więc odnawiam meble głównie dla siebie. Dwa ostatnie lata poszukiwałam ciekawych wintydżowych tkanin do mieszkania, a niewykorzystanymi kawałkami chętnie dzielę się pod postacią poduszek, bo poduszek można mieć w domu wiele, na zmianę, żeby nie było nudno :)

 

 

Gdyby Twój dom się palił i mogłabyś zabrać z niego tylko jedną rzecz, co by to było?

 

Zdjęcia, czyli albumy sprzed lat i dysk z tymi z ery cyfrowej.

Magda, czy ja nie przynudzam?

 

Chyba zgodzicie się ze mną, że NIE, absolutnie nie! Asiu,

Bardzo dziękuję, że zgodziłaś się zaspokoić moją ciekawość!

 

 

Blog Asi KLIK

 

Sklepik z pięknymi poduszkami (i innymi pięknymi przedmotami), które są idealne na prezent (dla kogoś lub dla siebie) KLIK

 

sentimenti taras

 

 

Magda T.

  • SentiMenti

    Magda, jest mi niezmiernie miło, dziękuję za to, że tak pięknie ugościłaś mnie na swoim blogu :)
    Gorąco pozdrawiam :)

    February 1, 2016 at 7:47 pm Reply
  • Agata - Ruby Times

    Cudowne wnętrze. Piękne, żyjące, nieprzestylizowane, no wow :)
    Bardzo mi się podoba. Wywiad bardzo ciekawy :)
    Pozdrawiam Was obie i lecę obejrzeć blog Asi!

    February 2, 2016 at 6:36 pm Reply

Leave a Comment