to top

Matka

O

Pracowity dzień miałam. Miałam, bo choć jeszcze nie ma piętnastej, czuję się tak, że żaden czas teraźniejszy nie wchodzi w grę. Jest to, co już było. Czyli noszenie Staśka i starania, by awantury nie zamieniały się w cyklony nieszczęścia. Czyli ugotowanie obiadu. Czyli brak snu, chroniczny brak snu.

 

Jest to, co będzie. Czyli brak snu, chroniczny brak snu. Czyli hałas, którego nie zagłuszy żadna dawka leków na ból głowy. Czyli zmęczenie, które każe krzyczeć, ale przegrywa walkę z poczuciem, że tak nie można, że to nie jest rozwiązanie.

 

Tej chwili nie ma. Nie ma mnie. Palce skaczą po klawiaturze, a mózg odpoczywa. Choć chwileczkę. Bo nikt nie płacze. Nikogo nie trzeba utulić. Można w spokoju pić herbatę i nie trzeba przez tych kilka minut być matką. Nie trzeba myśleć, jak uszyć bociana z filcu i ile to jest trylion razy sekstylion.

 

I gdyby ktoś chciał, mógł, postanowił mi dać nieograniczoną ilość takich chwil, nie wzięłabym. I to chyba jest najbardziej pozytywna myśl na dziś. Pojawia się w samą porę, bo znów trzeba nosić, przewijać, tulić i odpowiadać na pytania. Znów trzeba być tu i teraz. Znów trzeba być matką.

 

 

 

Magda T.

  • Vedderka

    Madzia..poryczałam się..mogłabym wziąć cały Twój tekst w cudzysłów i wytatuować sobie na piersi..cała najprawdziwsza, najbardziej gorzka i najpiękniejsza esencja macierzyństwa. :*

    March 18, 2014 at 3:33 pm Reply
  • Ognista

    wiem co czujesz. ogrom zmęćznia…brak chwili dla siebie czasem nawwet brak chwili by odpocząc choctrochę…nie mówiąc już o ogarnięciu domu i reszty.

    Staś wiecznie nie będzie taki maleńki….czas leci szybko lada chwila zacznie siadać raczkwoać przedzie sypiła więcej płakał mniej będzie ci ciut lżej…..

    doskonale rozumiem twoje mzęcznie,zarobienie….i pocieszam nic nie trwa wiecznie każdt etap się kończy przechodząc w nastepny;)

    March 19, 2014 at 9:30 am Reply

Leave a Comment