to top

Manic Monday: 5 przypadkowych spostrzeżeń

magdatomkowicz

Lubię weekendy. Kocham weekendy. Uwielbiam je całą sobą. Ale prawda jest taka, że odkąd mam dzieci, po każdym weekendzie czuję się wypruta z sił, z całej energii, z resztek kreatywności i cierpliwości. Bo wszystko zużyłam na moje cztery małpki. I to jest cudowne. Ten czas razem, bycie offline, z dala od pracy i wszystkich problemów codzienności.

 

Ale ta cudowność ma swoją cenę – poniedziałki, w które wkraczam zupełnie nieprzygotowana. Jestem niewyspana, zmęczona i w dodatku najczęściej także spóźniona, bo wracamy późnym wieczorem i nie mam już siły ogarniać rzeczy na rano. Muszę odpocząć. Tylko, że nie mogę odpocząć, bo czeka praca. Budzik? Jaki budzik? Przecież w weekendy dzieci budziły mnie o 5 rano. A tak, przepraszam, w poniedziałek następuje zamiana ról i nie dość, że muszę wstać wcześniej, żeby zrobić im śniadanie i wszystko przygotować, w dodatku muszę zdzierać je z łóżek. Bo przecież dzieci też są zmęczone po weekendzie. W końcu spędziły dwa dni, wypruwając nas z sił, z energii, z resztek kreatywności i cierpliwości. A to męczy.

 

Dlatego od dziś każdy poniedziałek będzie na blogu dniem luzu. Prawie jak Casual Friday, ale ponieważ emocje jednak inne, niech będzie Manic Monday – z postem na temat dowolny lub zupełnie bez tematu. Dziś pięć przypadkowych spostrzeżeń.

 

1. Jeśli nie wypiję rano ciepłej wody z cytryną, najpewniej nie zjem też zdrowego śniadania, nie zrobię zielonego koktajlu i przeżyję dzień na śmieciowym jedzeniu. A wieczorem będę mieć wyrzuty sumienia. Jeśli nie wypiję rano ciepłej wody z cytryną, to nawet jeśli nie zjem potem nic zdrowego i nie zrobię zielonego koktajlu, wieczorem będę mogła powiedzieć: przynajmniej dobrze zaczęłam, to już coś. Dlatego zawsze rano piję ciepłą wodę z cytryną.

 

2. Staram się kończyć maile wyrazem wdzięczności, choćby zwykłym “dziękuję” (lub “z góry dziękuję za odpowiedź”) – podobno zwiększa to szanse na otrzymanie odpowiedzi (tak przynajmniej twierdzą specjaliści w Boomerang)

 

3. Kiedy muszę coś zrobić wieczorem, a moje dzieci mi na to nie pozwalają i biją się, krzyczą, wyrywają sobie nawzajem włosy z głów, wysypują na świeżo umytą podłogę mąkę, a potem polewają ją (przypadkiem! taaaa) sokiem i wcale nie robią tego, by zwrócić moją uwagę, ale dlatego, że kiedy kota nie ma, myszy harcują, a to najlepsza zabawa, MUSZĘ zostawić to, co muszę zrobić i usiąść z nimi. Poczytać im książkę, porozmawiać, wymyślić im zajęcie. To najlepsze rozwiązanie dla nas wszystkich. I zajmuje zdecydowanie mniej czasu niż próby uspokojenia ich. Plus – jeśli tego nie zrobię, na pewno nie zrobię również tego, co muszę zrobić.

 

4. Od jakiegoś czasu wieczorem zostawiam telefon na biurku (kiedyś kładłam go na stoliku nocnym). Dzięki temu rano nie zaglądam na instagram, nie sprawdzam, ile nowych maili czeka w skrzynce i co mam do zrobienia. Zamiast tego przytulam się do mojego (najczęściej wciąż śpiącego) męża. To najlepszy początek dnia.

 

5. Kiedy ćwiczę jogę zawsze zapominam o rozluźnieniu twarzy, dlatego na samym początku mówię sobie: rozluźnij szczękę i zapomnij o marszczeniu czoła (tak, moje zmarszczki pomiędzy brwiami nie wzięły się znikąd).

 

A Wy co ostatnio zauważyliście?

 

P.S. Zdążyliście dziś zjeść śniadanie? Ja dopiero teraz zrobiłam sobie kanapki z TYM PESTO i jajkami na twardo (póki nie jestem weganką).

 

 

Podoba Ci się w moim internetowym świecie?

 

Jeśli tak i chcesz pomóc mi rozwijać ten blog i dać motywację, bym dalej snuła opowieści o miłości, radości i pięknie, oto w jaki sposób możesz to zrobić:

 

  • Zostaw po sobie ślad – skomentuj, napisz, co myślisz, a kiedy już mi zaufasz – opowiedz swoją historię
  • Poznajmy się lepiej – polub mój profil na Facebooku i zobacz, jak to wszystko wygląda od kuchni
  • Zaobserwuj mój profil na Instagramie – tam opowieści o miłości, radości i pięknie jest jeszcze więcej
  • Udostępniaj moje posty – nawet nie wiesz, jaką radość mi w ten sposób sprawisz :)

magdatomkowicz

Magda T.

  • Agnieszka

    Miłego tygodnia Kochana ❤️

    October 2, 2017 at 9:41 am Reply
  • Marta

    Maniac Monday❤️ przypomniałaś mi, że też chce zacząć z jogą. Dziękuję :) miłego początku tygodnia :)

    October 2, 2017 at 10:06 am Reply
  • Sylvia

    Śniadanie było późno ale woda z cytryną poszła na pierwszy ogień:) Przez sobotę i niedzielę tyle rzeczy próbuje zrobić, że rzeczywiście poniedziałki bywają wielkim chaosem. Szczególnie gdy pogoda za oknem to aż żal krzątać się po domu bo ciągnie w plener( na, który w tygodniu z powodu pracy nie mam czasu ). Spokojnego wieczoru:)

    October 2, 2017 at 3:22 pm Reply
  • Monika

    Madziu kochana jak ja Cię podziwiam. Ja mam jedną małpkę i czuję się totalnie wypruta z sił. Ale powzięłam kilka postanowień i mam nadzieję, że będę się ich trzymać. Uściski Kochana.

    October 2, 2017 at 8:02 pm Reply
  • Malwina

    Poniedziałkowe luzy to genialny pomysł, ja sama nie mam dzieci ale je uwielbiam i zdaje sobie sprawę ile energii trzeba włożyć żeby je w pełni zadowolić, ale warto bo sami dobrze wiemy ze te wspomnienia zostają na zawsze !!! Fajny post, pozdrawiam

    October 3, 2017 at 7:38 am Reply

Leave a Comment