to top

Manic Monday: 5 przypadkowych pytań do Was

Zrzut ekranu 2017-10-08 o 20.21.55

Jak Wam minął weekend? Nasz był bardzo udany, ale zleciał zdecydowanie zbyt szybko i zastanawiam się, jak to możliwe, że znów mamy poniedziałek. Większość czasu spędziliśmy intensywnie, poza domem i jestem jeszcze bardziej zmęczona niż w piątek wieczorem. Na szczęście ostatnio praca mniej mnie stresuje, a bardziej cieszy – chyba mogę nawet powiedzieć, że w poniedziałki odpoczywam. I na pewno z radością zaczynam nowy tydzień.

 

A Wy? Uśmiechnięci? Czy potrzebujecie motywacji, by #polubićponiedziałki?

 

Dzisiejszy dzień zapowiada się bardzo pracowicie, dlatego Manic Monday po części zrzucam na Wasze barki, bo dla odmiany przychodzę do Was z pytaniami, dość przypadkowymi – jak to zwykle bywa w poniedziałki.

 

 

Korzystacie z usług magla?

 

Kiedy byłam małą dziewczynką, moja mama przed świętami zawsze oddawała pościel do magla. I właśnie z tą nieco sztywną, wykrochmaloną pościelą kojarzy mi się najbardziej Boże Narodzenie. Pamiętam ten moment, kiedy kończyłam sprzątać swój pokój, a potem, jakby w nagrodę, zagrzebywałam się z książką pod kołdrą, która w tę jedną noc działała na mnie jeszcze bardziej kojąco. Do dziś uwielbiam zasypiać w świeżo wypranej pościeli.

 

Przez jakiś czas byłam natomiast przekonana, że instytucja magla należy do przeszłości, ale okazuje się, że nie, że magli w Polsce wciąż jest sporo – nawet ostatnio powstał jeden w mojej okolicy. I tak się zastanawiam, kto w dzisiejszych czasach oddaje rzeczy do magla? Hmmm… może sama powinnam spróbować? Choćby z nostalgii. 

 

 

Czy w ogóle prasujecie pościel?

 

Choć bardzo lubię wykrochmaloną i  wyprasowaną pościel, nie jestem w stanie zmusić się do tego, by wprowadzić taki zwyczaj w naszym domu. Może gdybym prasowała inne rzeczy, byłoby do dla mnie bardziej naturalne, ale do żelazka zbliżam się rzadko i nie planuję tego zmieniać – nie mogę opędzić się od myśli, że to jednak marnowanie czasu. Jak myślicie? 

 

 

Wolicie zakupy online czy musicie przed zakupem dotknąć, przymierzyć?

 

Od kilku lat nie praktykuję chodzenia po sklepach odzieżowych. Zdarza mi się to niezwykle rzadko i jeśli już do jakiegoś wchodzę, jest to zawsze przy okazji. Odkąd większość marek i sieciówek prowadzi również sprzedaż przez Internet, zdecydowanie wolę tę formę uzupełniania szafy mojej lub chłopców. Oszczędność czasu jest ogromna. I czasem zastanawiam się, czy kiedyś sklepy stacjonarne całkiem nie znikną. Jak myślicie?

 

 

Co robicie z niechcianymi prezentami?

 

Chyba każdy takie czasem dostaje. Nietrafione albo po prostu zbędne przedmioty – macie na nie sposób?

 

 

Kiedy dzwoni budzik – włączacie drzemkę czy zrywacie się z łóżka od razu?

 

Niektórzy budzą się przed budzikiem. Innych budzą dzieci. Albo psy. Jeszcze inni nie muszą rano wstawać. Jeśli jednak budzi Was budzik – jesteście od razu gotowi do życia czy odkładacie moment otwarcia oczu, jak długo się da? U mnie wszystko zależy od tego, o której muszę wstać. I jaka jest pora roku. Przed nami chyba najcięższy czas dla śpiochów i zastanawiam się, jak przetrwam zimę. Macie sprawdzone sposoby na poranne wstawanie? 

 

 

Pięknego tygodnia dla Was!

 

 

PODOBA CI SIĘ W MOIM INTERNETOWYM ŚWIECIE?

 

Jeśli tak i chcesz pomóc mi rozwijać ten blog i dać motywację, bym dalej snuła opowieści o miłości, radości i pięknie, oto w jaki sposób możesz to zrobić:

 

  • Zostaw po sobie ślad – skomentuj, napisz, co myślisz, a kiedy już mi zaufasz – opowiedz swoją historię
  • Poznajmy się lepiej – polub mój profil na Facebooku i zobacz, jak to wszystko wygląda od kuchni
  • Zaobserwuj mój profil na Instagramie – tam opowieści o miłości, radości i pięknie jest jeszcze więcej
  • Udostępniaj moje posty – nawet nie wiesz, jaką radość mi w ten sposób sprawisz :)

magdatomkowicz

 

Magda T.

  • Kasia

    Witaj Magdo! Oj bardzo zazdroszczę Ci możliwości spokojnego startu w nowy tydzień – ja tylko odliczam dni do piątku… :(

    A więc tak:
    – Magla nie używam. Chyba za często czytam Stephena Kinga.
    – Pościeli też nie prasuję – tak jak mówisz, jest zbyt wiele przyjemnych rzeczy, którymi można by się w tym czasie zająć (np. robótki ręczne!)
    – Od około roku próbuję się przestawić na slow fashion. Redukuję wizyty w galeriach do minimum a potrzebne rzeczy wybieram skrupulatnie online, bo jakoś w domowym zaciszu mam więcej spokoju do przeanalizowania składu i pochodzenia materiałów. Mimo to kilkakrotnie musiałam odsyłać paczki spowrotem, a potem albo się irytuję, bo cały proces rozpoczyna się od nowa, albo daję sobie spokój tylko po to, aby następnej jesieni znowu się denerwować, bo nie mam butów na deszcz (z założenia nie zakładam kozaków aż do pierwszych przymrozków – przecież będę musiałą w nich chodzić przez kolejne prawie pół roku!)
    – Niechcianych prezentów się kategorycznie pozbywam – oddaję ję do instytucji charytatywnej.
    – Budziki na telefonie nastawiam zawsze 2, i zawsze z opcją drzemki – śpię jak zabita i co rano ten sam problem z wstawaniem, choćbym się kładła o 21:00 (teoretycznie wstaję o 6:15, praktycznie zwlekam się ok. 7:00)

    Pozdrawiam ciepło Ciebie i Twoich chłopaków z Berlina i dziękuję za umilenie niejednej chwili w nudnej pracy :)

    October 9, 2017 at 11:32 am Reply
  • Marta

    Hej, ciekawe kwestie, niby przyziemne ale jakos pokazuja nasz stosunek do swiata :) Nie maglowalam jeszcze nigdy, a przez parę dobrych lat nie prasowałam. I nadal tego nie robię, ale teraz wszystko mamy wyprasowane. Kilka lat temu rozbudowalismy rodzinny dom mojego męża i tam się przeprowadziliśmy. Moja teściowa zaproponowała, że może nam prasować i całkowicie przejęła te działkę :) Nietrafione prezenty najczęściej przekazuje dalej, a te których nie wypada, daje do zabawy dzieciom i w krotkim czasie jest po nich. A do internetowych zakupów jakoś nie mogę się przekonać, mimo że wiem jaka to oszczędność czasu. Pozdrowienia :)

    October 9, 2017 at 12:26 pm Reply
  • renata

    korzystam z magla, to mój luksus, wykrochmalona pościel to prawdziwa przyjemność, niechcianymi prezentami dzielę się z innymi, otwarcie mówiąc o co chodzi, ręczniki i ścierki kuchenne poszły jak woda. pozdrawiam

    October 9, 2017 at 12:28 pm Reply
  • Marta

    Aaa budzik :) Dzieci mnie budzą, Mała ma parę miesięcy. Ale jak przez mgle pamiętam czasy sprzed 10 lat kiedy używałam funkcji drzemki ;)

    October 9, 2017 at 12:29 pm Reply
  • Agnieszka

    Maglowałam jakiś czas temu obrus, bo pościel pokochałam lnianą h&m więc im bardziej wygnieciona tym lepiej . Zakupy online to moja specjalność. Powiedz mi gdzie najcześciej kupujesz chłopakom ubrania. Niechciane prezenty coraz mniej ich bo na święta robimy listę marzeń i po kłopocie. Budzików nienawidzę bo kocham spać

    October 9, 2017 at 6:14 pm Reply
  • Kasia

    pytanie o magiel na dobry poczatek totalnie mnie rozczulilo – sama tez pamietam jak jako dziecko zanosilam z mama rozne rzeczy do jedynego magla na osiedlu:)
    ja uwielbiam prasowac w ogole, a posciel szczegolnie! jest to dla mnie absolutnie relaksujace zajecie i totalnie przy nim odpoczywam. Nieraz czekam na ten czas prasowania, jak niektorzy np na nowy odcinek serialu. Jestem sobie w ciszy (albo przy muzyce lub wlasnie serialu), porozmyslam a jednostajny ruch zelazka mnie dodatkowo koi:) Kazdy ma chyba jakies skrzywienie;p
    a co do zakupow online – mam nadzieje,ze sklepy stacjonarne nie znkna! tak jak oby nie zniknely prawdziwe ksiegarnie! wiekszosc odziezowych zakupow internetowych u mnie okazywala sie nietrafiona (głównie rozmiarowo ale jakosciowo rowniez). Wydaje mi sie, ze jednak przymierzenie, dotkniecie produktu jest nieporownywalne.
    pozdrawiam!

    October 9, 2017 at 7:17 pm Reply
  • Ania

    Chyba nie mam żadnego magla w okolicy ale większość rzeczy prasuje, taki nawyk. Zawsze zrywam się gdy dzwoni budzik, nigdy nie nastawiam drzemek, za to notorycznie robi to mój mąż

    October 9, 2017 at 10:49 pm Reply
  • Moni

    A ja mam magiel w bloku. Tylko, że ja do żelazka podchodzę tylko żeby je przestawić kiedy sprzątam :) zakupy tylko online z kawą w ręku a budzik, hmmm… mam 7 drzemek nastawionych najgorzej mam z niechcianymi prezentami… Leon dostał od mojej mamy karuzelę do łóżeczka, ja chciałam kupić ale się spóźniłam, bo moja mama była pierwsza. Mój mąż powiedział, że jeśli mały nie będzie się nią interesował zwyczajnie ją odinstaluje

    October 10, 2017 at 10:28 am Reply
      • Moni

        Oj tak Madziu. Z moja mamą było tak, że ja mówiłam, że nie a i tak zrobiła jak uważała:) i teraz ten wielki klamot męczy moje oczy a Leon, cóż i tak spać w łóżeczku nie chce :D Wiesz, mogłabyś kiedyś podzielić się na blogu tym, jak usypiałaś dzieci i czy od razu spały w swoich łóżkach. Jakieś wskazówki, albo rady dla nas, świeżych mam :)

        W ogóle muszę być bardziej asertywna. Ale już nauczyłam się, że jak ktoś się pyta np., czy mam lampkę dla Leona, odpowiadam, że mam ;D

        Buziaki Madziu <3

        October 10, 2017 at 8:13 pm Reply

Leave a Comment