to top

List do nastolatka

buntownik bez powodu

 

Nie wiem, kiedy pokażę Ci ten list, nie potrafię tego przewidzieć, bo nastoletniego rozdziału Twojego życia jeszcze nie rozpracowałam , a nie umiem czytać z kart.

 

Piszę do Ciebie już teraz, póki wciąż całkiem sporo pamiętam z przeszłości i póki moje obserwacje dotyczą cudzych dzieci, więc łatwiej mi zachować obiektywizm.

 

Może tych kilka moich słów pomoże Ci, pomoże nam. A może tylko się łudzę, że tak będzie, bo pewne rzeczy i tak są nieuniknione. W każdym razie, będę pisała te listy, bo jesteś moim dzieckiem i zrobię wszystko, by wychować Cię na dobrego człowieka.

 

Co by się nie działo, pamiętaj, że kocham Cię nad życie, najbardziej na świecie i to pozostanie niezmienne i  niezależne od tego, co zrobisz i ile razy trzaśniesz w gniewie drzwiami albo powiesz coś, czego być może będziesz kiedyś żałował.

 

Ja zawsze będę stała za Tobą.

 

Ale pamiętaj, że stanie za Tobą nie może oznaczać pójścia na łatwiznę. Tego nie mogę Ci zrobić. Będę walczyć o to, byś wyrósł na mężczyznę niezłomnego. I by nikt nie skrzywił Twojego kręgosłupa. Nawet Ty sam.

 

A zatem, proszę, masz na tacy kilka rad, które są po części mapą mnie samej – może pomogą Ci zrozumieć pewne moje zachowania.

 

Krzysiu

Tuńku

Staśku

Gutku

 

Zawsze mów, że wrócisz później, niż rzeczywiście planujesz. Unikniesz spóźnienia, które jest jak naczynie połączone z moim zdenerwowaniem, strachem, nerwami. Uwierz mi, to najwięksi wrogowie Twojej swobody. Unikniesz wkurzonych telefonów, niepotrzebnych pytań, wyrzutów, kar i szlabanów. I mnie pomożesz ich uniknąć. Zyskasz za to argument, by następnym razem móc wrócić później, bo przecież jesteś taki odpowiedzialny i nigdy, nigdy się nie spóźniasz. Można Ci zaufać, a Ty tego zaufania nie zawiedziesz. Tak, to jest takie proste. I sprawdzone przeze mnie. Wierz mi, nigdy na tym źle nie wyszłam. Powiesz, że to wyrachowanie. Pal licho. Mój spokój jest tego wart. Twój spokój też, więc?

 

Myślisz, że przeklinając wyrażasz swój bunt, a ja powinnam się wkurzać? Tak nie jest. Możesz przeklinać. Mam to gdzieś. Serio. O ile traktujesz przekleństwo jak środek stylistyczny. To tylko słowo. Ale pamiętaj, że słowo może zamienić się w ból, jeśli skierujesz je przeciw drugiemu człowiekowi. Jeśli zatem nie chcesz usłyszeć, że w tym domu pewnych rzeczy się nie robi, proszę: nigdy, NIGDY nie obrażaj innych. Nawet w żartach. Twój głupi żart może być dla kogoś czymś nie do zniesienia. Nawet jeśli usłyszy Twoje słowa przypadkiem i nie będą one skierowany bezpośrednio do niego ani nie będą o nim. Może zranić tak, że nigdy tej rany nie uda ci się zagoić. Także w swoim własnym sercu.

 

Wiem, że będziesz chciał eksperymentować, więc proszę Cię, zaczynaj od eksperymentów domowych. Pewnie nie raz, nie dwa będziemy próbowali Cię odwieść od Twoich zamiarów, ale obiecuję, będziemy to robić tylko wtedy, kiedy naprawdę będziemy uważać, że może się to dla Ciebie źle skończyć. Wiem, że każdy musi przeżyć swoje życie, wiem. Ale pamiętaj, że są rzeczy, których możesz nie przeżyć. Po prostu. A zatem myśl. Używaj narzędzi, które od najmłodszych lat wkładamy Ci do rąk i myśl, buntuj się, nie tylko przeciw nam. Nie bądź taki jak wszyscy, nie rób tego, co wszyscy. Nie musisz. Wierz mi, od tego nie będziesz bardziej lubiany, bardziej akceptowany. To tak nie działa.

 

Nie traktuj rodziców jak starych, żeby oni nie traktowali Cię jak zbuntowanego nastolatka, który jeszcze tyle musi się nauczyć o życiu. Przecież nie chcesz być tak traktowany. A jeśli musisz nas traktować jak nie znających realiów zramolałych ludzi bez perspektyw i bez polotu, no cóż, przeżyjemy. Pamiętaj tylko, abyś nigdy, NIGDY nie myślał, że to cokolwiek zmienia. Nie zmienia. Wciąż jesteś dla nas najważniejszy. Wciąż jesteś najbardziej kochanym dzieckiem świata.

 

Bądź partnerem do rozmowy. Tylko wtedy będziesz mógł z nami negocjować. Jeśli na co dzień nie chcesz z nami rozmawiać i boimy się do Ciebie odezwać, żeby nie oberwało nam się Twoją złością lub, co gorsza, obojętnością, jak chcesz dogadać się z nami w ważnych dla Ciebie sprawach? Nie będziesz wiarygodny, jeśli nagle zmienisz się nie do poznania. A jeśli nie chcesz z nami rozmawiać i uważasz, że nie wiemy nic o życiu, jesteśmy starzy i nie pamiętamy, jak to jest mieć naście lat, wciąż przychodź, kiedy będziesz czuł, że jest coś ważnego. Nie myśl, że tydzień czy dwa milczenia cokolwiek przekreślają. Może przekreślą. Tego nie wiesz. Zawsze warto próbować.  A my zawsze, ZAWSZE, Cię wysłuchamy i ZAWSZE będziemy starać się podejmować decyzje, mając na uwadze jedynie Twoje dobro, a nie nasze zranione uczucia, przekreślone plany czy kopniętą dumę. Tę zawsze potrafimy schować do kieszeni, kiedy chodzi o Ciebie. ZAWSZE.

 

Ucz się. Dla siebie, nie dla ocen. To banał, wiem, ale kiedyś przekonasz się, że naprawdę ma sens. Już teraz nie patrzymy na to, co masz w dzienniku, ale na to, co masz w głowie, a będziesz miał więcej w głowie, jeśli będziesz uczył się od mądrzejszych od siebie. To Twoje życie, Twoja edukacja, my jesteśmy tylko po to, by Cię wspierać. Nie po to, by za Ciebie wybierać. Za kilka lat nikt nie będzie pamiętał, jakie miałeś oceny, za to będziesz stał przed ważnymi wyborami, których będzie Ci trudno dokonać, jeśli zawsze będziesz starał się jedynie zaspokoić oczekiwania innych. Ucz się tak, jakby świat nie miał od Ciebie oczekiwań. Rozwijaj swoje zainteresowania, szlifuj talenty – jest duże prawdopodobieństwo, że to da Ci w przyszłości wolność – wolność bycia kim chcesz.

 

Pamiętaj, wszyscy jesteśmy ludźmi. Nie jesteś lepszy ani gorszy od innych tylko dlatego, że bardziej lub mniej mieścisz się w ramach, jakie wymyśla dla nas społeczeństwo. Ogół ma to do siebie, że lubi mieć kontekst, do którego może odnieść własne życie, by się dowartościować lub pogrążyć. Nie idź tą drogą. Proszę.

 

Kocham Cię

Mama

 

 

Magda T.

  • Baśka

    Dobre :-) Warte zastosowamia w praktyce.
    Ja już teraz powiedziałam mojej 7-letniej córce, że w naszych rozmowach to ton glosu a nie to co mówimy będzie najpewniej najczęstszą przyczyna sporów. Myślałam, że przynudzam, że za wcześnie. A jednak :-8 usłyszałam – Masz rację mamo. Bezcenne :-).

    April 14, 2015 at 7:25 pm Reply
  • Nat

    Popłakałam się…. Dzięki za ten list.

    April 15, 2015 at 9:13 am Reply

Leave a Comment