to top

Kobiecy blog z pięcioma (!) facetami (i psem) w tle

Różne 300

 

Dużo się zmieniło od mojego ostatniego wpisu na blogu (w końcu zapowiadałam zmiany, prawda?). Przede wszystkim to, że dawno zapomniałam o ciążowych mdłościach (tak wiem, że o mdłościach jeszcze nie pisałam, podobnie jak o ciąży jako takiej, ale TO WSZYSTKO PRZEZ MDŁOŚCI), za to jestem 20 kg cięższa, mój mózg nie pracuje jak powinien i nie mogę się doczekać maja (marzec i kwiecień najchętniej od razu bym zaczarowała, żeby minęły jak najszybciej, bo wiem, że będą naprawdę trudne, nawet jeśli uda nam się uniknąć jakichkolwiek komplikacji).

 

Tymczasem od wakacji czekamy na Gustawa, mojego wymarzonego czwartego syna, który wzmocni naszą drużynę. Kiedy wszem i wobec (no, prawie) obwieszczałam tę cudowną nowinę, wszyscy życzyli mi córki (tak, ludzie potrafią być naprawdę zgodni), a ja od początku czułam i wciąż czuję, że nasze najmłodsze szczęście będzie chłopcem (chciałam napisać, że najmłodsze i ostatnie, bo więcej dzieci nie planujemy, ale przecież Stefan marzy o psim towarzyszu, a na szczęście nasz dom zawsze jest otwarty).

 

Pisałam Wam kiedyś, że przed urodzeniem moich chłopców marzyłam o 5 córkach i w zadziwiający sposób tych moich czterech synów doskonale wkomponowało się w to marzenie. Mam to szczęście, że życie w bardzo łagodny sposób nauczyło mnie pokory i to właśnie pokory życzę Wam na Nowy Rok.

 

W ten już poświąteczny poranek, zakatarzona i z bólem głowy jak stąd do Australii, życzę Wam, żeby Wasze marzenia spełniały się, czasem trochę wspak Waszym planom, czasem jeszcze pełniej niż mieliście odwagę marzyć, ale żebyście zawsze potrafili dostrzegać cuda, które się w Waszym życiu dzieją. Nie znam innej drogi do szczęścia niż poprzez wdzięczność za to, co dał nam los. Większości z nas dał więcej niż chcemy dostrzec.

 

Dlatego dziś życzę Wam sensu, oderwanego od obwiniania losu za brak uczucia spełniania, sensu głębszego niż perfekcyjne ułożenie wszystkich elementów układanki tak, żeby idealnie do siebie pasowały i z gwarancją, że żaden się nie posypie, sensu wypływającego z pogodzenia się z tym, że sami musimy dbać o własne szczęście i nie możemy nieustannie wymagać, by dostarczali nam je inni.

 

P.S. Zdjęcia jeszcze w klimacie świątecznym z przedświątecznych warsztatów z pieczenia pierników w Muzeum Rolnictwa w Szreniawie – żeby nie było, że z chłopcami to tylko piłka nożna i samochody. Nie przyłożyłam ręki do ani jednego piernika. Moi mężczyźni, duzi i mali, świetnie sobie radzą z wałkiem i ciastem.

 

Różne 273

Różne 288

Różne 290

Różne 296

Różne 297

Różne 300

Różne 335

Różne 352

Różne 366

Różne 368

Różne 412

Różne 426

Różne 434

Różne 439

Różne 442

Różne 448

Różne 451

Różne 453

Różne 472

 

 

Magda T.

  • Aga

    Jakoś przegapilam fakt, że jesteś w ciąży! Serdecznie gratuluję!Pozytywnie zazdroszczę i chcę się zarazić żeby urodzić drugie i może nawet trzecie dziecię. To moje marzenie na ten rok wierzę że się spełni ;) Ściskam mocno Aga

    January 7, 2016 at 3:45 pm Reply
  • Agata - Ruby Times

    Aaaaa! Co za cudowna wiadomość! Ja mam termin na kwiecień – będzie trzeci Stwór (chłopiec :) <3

    January 7, 2016 at 6:00 pm Reply
  • Kate

    Gratulacje !!! Zdjęcia mnie zauroczyły, szczególnie te przy piecu :)

    January 7, 2016 at 6:38 pm Reply
  • Agaa

    Gratuluję i życzę, żeby już był maj

    January 7, 2016 at 7:11 pm Reply
      • Agaa

        Ej, ucięło mi większość komentarza. Też jestem mamą trzech synów ( najmłodszy ma 2 lata z hakiem) , więc Ci kibicuję i będę stałym gościem na blogu. Pozdrawiam gorąco.

        January 15, 2016 at 3:43 pm Reply
  • tomekq

    Świetny piec :)

    Nasz licznik zatrzymał się na trzech, córkach.

    January 22, 2016 at 9:49 pm Reply
  • Kasik

    Hej Wszystkim :) Super blog Magda! Jak to miło poczytać o takiej rodzince :P ja również myślałam kiedyś, że będę mieć córeczki, a mam…trzech synków :P no tak sobie można różnie planować, a życie sobie i wiecie co? w sumie to bardzo dobrze…na tym polega smak życia….smak niespodzianki :) dobra, przyznaję, że jednak mi się gdzieś tam marzy ta mała księżniczka. Za każdym razem byłam gotowa oddać koronę (jak to się mówi;), ale na razie zostaje u mnie :) Trzymam kciuki za szczęśliwe rozwiązanie Magduś :) moje najmłodsze szczęście kończy dziś całe 3 tygodnie. Mam również cichą nadzieję, że to jeszcze nie koniec dziecięcej przygody, choć 9 m-cy ciąży nie jest u mnie nigdy sielskie i lekkie, no i te porody….ehhhh:( pozdrawiam cieplutko Wszystkie mamusie!

    April 12, 2016 at 1:02 pm Reply

Leave a Comment