to top

Dom na kółkach

przyczepa 7

 

Dotarła podpisana przez właścicieli ruderki umowa wstępna. Więc jednak. Nieśmiałe marzenie przekształca się w strach, że nie damy rady. A zaraz potem w przypływ adrenaliny przed wielką przygodą.

 

Mój najstarszy syn stoi właśnie nade mną i kłapie swoją słodką paszczą, a ja udaję, że nie słyszę. Czynność z góry skazana na niepowodzenie. Słyszę. Nie da się nie słyszeć, więc zatrzymuję się na chwilę, by porozmawiać, choć miałam nadzieję na 5 minut ciszy. W domu pełnym dzieci  nie ma ciszy. I dobrze, mnie to odpowiada. W lesie też nie będzie cicho. Nie z chłopcami kłócącymi się o to, jak ma wyglądać domek na drzewie.

 

I dobrze, nie chodzi mi o ciszę. A przynajmniej nie tylko.

 

Chcę cieszyć się tym, że moje dzieci, choć przez parę miesięcy w roku, oddychają czystym powietrzem. Chcę pozwolić  słońcu układać dla nich plan dnia – różny od tego, który wyznaczałyby gry komputerowe. Chcę patrzeć, jak dorastają ich marzenia, a one, mimo to, pozostają dziećmi. Chcę wierzyć, że nie jestem głupio naiwna, mając nadzieję, że pływanie w jeziorze i leśne szaleństwa jeszcze długo będą dla nich większą atrakcją niż telewizja. Chcę mieć czas na wieczory wypełnione planszówkami i dobrym jedzeniem. Chcę, żebyśmy mogli całymi dniami, bez pośpiechu, cieszyć się sobą.

 

W tym roku na pewno nie zaczniemy remontować ruderki, ale chcielibyśmy zacząć korzystać z przestrzeni, lasu i słońca. Wymyśliliśmy więc, że kupimy  przyczepę kempingową, która w lecie będzie naszym domem. Mam już wstępny pomysł na to, jak ją urządzić, ale wciąż szukam nowych inspiracji. Dziś zdjęcia z portfolio  Hoffman Architecture.

 

przyczepa 7

przyczepa 4

przyczepa 2

przyczepa 3

przyczepa 5

przyczepa 6

przyczepa

 

 

Magda T.

  • Magda

    Ciekawość mnie zżera. Muszę to zobaczyć z bliska. W takim razie już dziś wpraszam się na piknik w sąsiedztwie ruderki :)

    February 28, 2014 at 7:19 pm Reply
  • Asia

    Trzymam kciuki za pomyślność realizacji marzeń :)
    Zdjęcia przyczepy wprost niebywałe :)

    Jesteś kolejną osobą, która marzy i jej marzenia spełniają się :) Chcę tu wspomnieć o moich młodych sąsiadach od lat zafascynowanych Japonią. Zbierali każdy grosz, aby raz na 2 lata tam jeździć na wakacje, ona nawet przez chwilę tam pracowała, on zaczął uczyć się japońskiego…
    i dostał pracę w Tokio! Za tydzień już wyjeżdżają :)) Cieszę się ich szczęściem :)
    Warto marzyć. Ba, trzeba :))

    A z dziećmi jest tak, o czym już na pewno przekonałaś się, że szybko rosną… Mój syn ma dziś 26 urodziny, a ten czas kiedy spędzaliśmy go razem, ucząc się nawzajem – mignął niespostrzeżenie.
    To tylko chwila, u Ciebie na szczęście będzie trwała 3 razy dłużej ;)) Potem już pozostaje cieszyć się ich szczęściem :)

    Pozdrawiam Ciebie i Panów bardzo gorąco :)
    Głaski dla Stefa :)

    PS.
    I odpowiem na pytanie z poprzedniego postu:
    Tak, czuję się bogata :)
    I nie mam na myśli pieniędzy ;) Ale o tym znowu bym się rozpisała, więc tylko tyle ;)

    February 28, 2014 at 8:52 pm Reply

Leave a Comment