to top

Czerwcowe Lubię #3 O białych t-shirtach i kolorowych pesto

magdatomkowicz

magdatomkowicz

 

1. Strefa szczęścia – słów kilka na temat posiadania rzeczy KLIK

 

Krótki film z konferencji TEDx, w którym Joshua Fields Millburn i Ryan Nicodemus, twórcy bloga The Minimalists, opowiadają, w jaki sposób ograniczenie ilości posiadanych rzeczy zmieniło ich życie. Jest to film sprzed kilku lat, ale temat jak najbardziej aktualny (zwłaszcza w okresie wyprzedaży ;)). Mnie osobiście z jednej strony bardzo daleko do minimalizmu, bo ani moja szafa, ani tym bardziej, biblioteczka, do najmniejszych nie należą, ale na przestrzeni ostatnich lat udało mi się znacząco ograniczyć ilość posiadanych rzeczy, co ma bardzo pozytywny wpływ na nasze życie. Wbrew temu, co twierdzi wiele osób, bez dużej ilości przedmiotów można się obyć także wtedy, kiedy w domu są dzieci, ale to temat na osobny post.

 

 

2. Strefa urody – IT’S SKIN Prestige Creme D’Escargot BB KLIK

 

Kosmetyki koreańskie są w ostatnich latach coraz bardziej popularne w naszym kraju i nie ma się co dziwić, bo naprawdę działają. Moim ostatnim odkryciem jest krem BB, który zastąpił mój ulubiony Happymore. Tego ostatniego używałam przez kilka lat i czułam już potrzebę zmiany, choć przypuszczam, że kiedyś do niego wrócę. Obydwa dopasowują się do naturalnego koloru skóry i mam wrażenie, stapiają się z nią, dodając jej naturalnego blasku. Krem od It’s Skin w 21% składa się ze śluzu ślimaka i bardzo pozytywnie wpływa na stan skóry, przynajmniej tak jest w moim przypadku.

 

 

3. Strefa stylu – t-shirty marki COS KLIK

 

Białe i czarne t-shirty to jedna z podstaw mojej letniej garderoby. Nie będzie przesadą, jeśli napiszę, że sięgam po nie przynajmniej cztery razy w  tygodniu. Mam kilka sprawdzonych modeli na co dzień i do lasu (postaram się napisać o nich więcej wkrótce), ale kiedy “wychodzę do ludzi”, wybieram te najbardziej ulubione i najlepsze jakościowo, czyli t-shirty marki COS. Mam kilka modeli i wszystkie są świetne: idealna, miękka bawełna, która nawet po wielu praniach wygląda dobrze i  idealny, oversizowy krój, czyli wszystko, czego można oczekiwać od t-shirtu.  

 

 

4. Strefa rodziny – czerwone i zielone pesto

 

Królowało na naszym stole w maju i nie inaczej jest w czerwcu. Szybkie, uniwersalne, ze składników, które zwykle mam pod ręką i “odporne” na wszelkie modyfikacje. W dodatku tak proste, że można robić “z głowy” już za drugim razem.

 

Przepis:

  • 100 gramów startego parmezanu
  • 100 gramów bazylii (do zielonego pesto) lub 100g suszonych pomidorów, odsączonych z zalewy (do czerwonego pesto, pozostałe składniki takie same)
  • 30 gramów orzechów (najczęściej dodaję migdały, czasem orzechy laskowe lub włoskie) lub pestek słonecznika czy dyni
  • około 120 ml oliwy z oliwek
  • ząbek czosnku
  • do zielonego pesto dodaję też pół łyżeczki soli himalajskiej

Wszystkie składniki zmiksować. Nam najlepiej smakuje z chlebem lub z makaronem.

 

 

5. Strefa domu – prace Moni Poul KLIK

 

Musiałam się chwilę zastanowić, w której strefie ulokować Moni, znaną na instagramie jako ginger_bee, czy bardziej w strefie przyjemności, czy może kultury, bo przecież pasuje wszędzie. Podobnie, jak Jej pełne magii fotografie przyrody. Zielone serce jest moją ulubioną. Mogłabym dużo napisać o Moni Poul, ale Jej prace mówią same za siebie i nie potrzeba im moich nieudolnych opisów. 

 

 

6. Strefa rozwoju – Read This If You Want to Take Great Photographs KLIK 

 

Książkę tę polecałam parę lat temu w poradniku zakupowym, a ostatnio przypomniałam sobie o niej przy okazji tłumaczenia Krzysiowi podstaw fotografii. Jest to idealna pozycja zarówno dla tych, których wiedza na ten temat jest znikoma, a chcieliby zrozumieć, dlaczego niektóre zdjęcia są po prostu lepsze (i może samemu zacząć takie robić), jak i dla tych, którzy są nieco bardziej zaawansowani. Nie znajdziecie tu skomplikowanych opisów działania aparatów fotograficznych ani onieśmielających tabelek, z których na początku trudno wyciągnąć wnioski dla siebie. Jest za to sporo konkretnych, praktycznych wskazówek i podstawowe zasady sztuki fotografii, poparte przykładami prac, które przeszły do historii. Z tej serii dostępne są jeszcze dwie książki: Read This If You Want to Take Great Photographs of People oraz Read This if You Want to Take Great Photographs of Places.

 

 

7. Strefa kultury – Anne with an E

 

Nowa interpretacja “Ani z Zielonego Wzgórza”, którą można obejrzeć na Netflix, zdecydowanie warta jest tego, by poświęcić jej czas. Jeżeli zaczytywałyście się w książkach Lucy Maud Montgomery, z dużym prawdopodobieństwem uznacie ten serial za perełkę. A może wcale nie będzie się Wam podobał? Mnie pierwszy odcinek zachwycił i to od samego początku, od czołówki, która jest po prostu piękna, ale im bliżej końca serii, tym bardziej denerwowały zmiany w stosunku do treści książki, zwłaszcza wprowadzenie wątków, które według mnie w ogóle do tej opowieści nie pasują. Jednak, kilka tygodni po obejrzeniu serialu, mogę stwierdzić, że mniej przeszkadza mi to, co uważam za drażniące niż cieszy to, co piękne. Bo serial nakręcony jest cudownie. Dziewczyna grająca główną rolę pasuje do niej idealnie i choć poprzednią, filmową Anię lubiłam, pamiętam, że na początku czułam się oszukana, bo zupełnie nie przypominała ona Ani, której obraz powstał w mojej głowie po przeczytaniu książki i długo nie mogłam się do niej przyzwyczaić. W nowej Ani zakochałam się od pierwszego wejrzenia. I to zakochanie wciąż we mnie jest, więc z niecierpliwością czekam na kolejną serię.

 

 

8. Strefa przyjemności – najnowsza siążki Danieli Sacerdoti “Keep me safe” KLIK

 

Powinnam chyba napisać, że tym razem to strefa moich “guilty pleasures”, bo zamiast czytać wysoką literaturę, odpływam przy mistycznym romansie. Ale tak właśnie jest. Uwielbiam przenieść się na chwilę do małych szkockich miasteczek, czy to Glen Avich, jak w poprzedniej serii, czy do Seal, w którym rozgrywa się akcja najnowszej powieści Danieli Sacerdoti (według zapowiedzi, kolejne książki również będą tam osadzone). To ciepłe, lekkie historie, z wątkami, w których przeplatają się światy żywych i zmarłych, tego, co jest i co było, co tu i tam. Do połknięcia w jeden dzień na plaży, czyli w sam raz na wakacje. Jednak z góry ostrzegam, że zdecydowanie nie są to książki dla każdego (wyobrażam sobie, jak mój mąż by się śmiał, czytając o wszechobecnych duchach, co wcale nie zmniejsza mojej przyjemności).

 

 

 

Magda T.

  • KarolinaPe

    Mam pytanko Pisałaś kiedyś, że zawsze używasz na twarz kremu z wysokim faktorem. Zastanawiam się więc jak go zgrywasz z kremem BB? Najpierw faktor póżniej BB? Pytam bo ja także od lat nie opalam twarzy (ze wzlędu na liczne pieprzyki, ale okazało się, że poszło mi to na dobre) i także uwielbiam kremy BB. Mój ulubiony przez wiele lat zmienił teraz Formułę i już go nie lubię…. wypróbuję ten, który polecasz. Tak więc latem mam problem, bo w okresach jesień-zima pozostaję przy BB z niższymi filtrami. Pozdrawiam.

    June 22, 2017 at 6:00 am Reply
      • KarolinaPe

        Dzięki za odpowiedź. No właśnie ja też mam problem z tymi faktorami na twarz… Używam La Roche Posay 50, ale nie przepadam za nim. Nie znalazłam lepszego, więc jest. Te filtry nie wyglądają ładnie na twarzy, a BB mają tylko 25… Daj znać jak znajdziesz coś zadawalającego Pozdrawiam

        June 23, 2017 at 6:32 pm Reply
  • Sylvia

    ginger_bee – zmysłowa przyroda na zdjęciach, piękne:)

    June 22, 2017 at 12:05 pm Reply

Leave a Comment