to top

By czuć się dobrze, a nie tylko dobrze wyglądać

magdat.pl

 

 

magdat.pl

 

Do tego postu pewnie będę wracać, żeby samą siebie zmotywować, kiedy będzie mi się wydawało, że nie dam rady wytrwać w moich postanowieniach (choć wcale nie jest tak źle, jak się spodziewałam).

 

O rezygnacji z ostatnich bastionów niezdrowego odżywiania, jakie mi zostały, czyli I did it! Miesiąc bez cukru i nie wracam na tę drogę!

 

Odkąd zrezygnowałam z ogólnodostępnych, „sklepowych” słodyczy chyba najczęściej spotykałam się z reakcją:

– Ale po co? Przecież jesteś szczupła!

 

I tak sobie myślę, jak dziwny jest dzisiejszy świat, w którym nawet kwestie tak ważne dla prawidłowego funkcjonowania naszego organizmu jak sport czy odżywianie sprowadza się (jak wiele innych rzeczy) jedynie do opakowania.

 

Słodyczy nie jedzą ci, którzy się odchudzają. Ta sama grupa wyciska z siebie siódme poty na siłowni. Tymczasem od tego, jak wyglądamy, ważniejsze jest to, jak się mają nasze narządy, nasza krew, nasze emocje. Nie chodzi o ty, by tylko wyglądać dobrze, zdrowo, sprawnie, ale by tak się czuć, by takim być. Oczywiście często wygląd, kondycja skóry czy włosów odzwierciedlają jakość funkcjonowania organizmu i wpływają na samopoczucie, ale czasem to pozory, za którymi stoi wielkie zdziwienie po badaniach krwi czy niedobrej diagnozie u lekarza.

 

Żeby jak najdłużej cieszyć się życiem

Taki mam plan. Wiem, że żadne, najzdrowsze nawet jedzenie, ruch, świeże powietrze, medytacja i joga nie dadzą mi gwarancji, ale pomogą zwiększyć prawdopodobieństwo zachowania zdrowia i energii jak najdłużej. Mam o co walczyć. Trzy pary oczu codziennie są moją motywacją i rachunkiem sumienia. Trzy małe żołądki i wątroby, trzustki i mózgi odżywiają się tym samym, czym mój duży żołądek, podstarzała wątroba, nie taka już świeża trzustka i wciąż wyrywający się do młodości mózg. Trzy ciepłe ciałka, które tulą się do mnie codziennie przed wyruszeniem we własny, coraz bardziej własny świat, nie pozwalają mi zapomnieć, że nie jestem sama, że muszę dbać o siebie nawet wtedy, kiedy dla mnie samej najnormalniej w świecie mi się nie chce.

 

Dla nich musi mi się chcieć.Mogę mieć czasem niezdrowy dzień, ale mam plan, by trzymać się drogi coraz bardziej zmierzającej w stronę weganizmu, dbania o ciało, umysł i środowisko, rozwijania się i uczenia coraz nowych rzeczy, życzliwości dla innych i ignorowania złych emocji, odcinania się od toksycznych ludzi i otaczania troską tych, których kocham. Mam plan, by tworzyć swoje życie tak, by było pełne. Pełne miłości, przyjaźni, sztuki i tego, co czyni mnie szczęśliwą. I omijania wszystkiego, co dla mnie złe. Taki prosty plan.

 

 

Magda T.

  • Marta

    Pięknie powiedziane, my mamy taki plan żeby po powrocie z podróży jak najmniej jeść produktów przetworzonych, jak najwięcej zrobić samemu:) teraz w Japonii uczymy się jedzenia wielu małych dań w jednym posiłku a nie jednego wielkiego i w sumie fantastyczny pomysł bo zapewnia to dużo różnorodności, jest smacznie i nie jemy aż tak dużo :)

    April 29, 2017 at 12:35 am Reply

Leave a Comment