to top

6 kosmetyków pielęgnacyjnych, do których wciąż wracam

Czasem, szukając czegoś na youtube, trafiam na filmy, których autorki pokazują dziesięciu czy piętnastu ulubieńców kosmetycznych miesiąca. Za każdym razem jestem tym zafascynowana, bo sama, jeśli znajdę idealny dla mnie kosmetyk raz na trzy lata, uznaję to za sukces. Może jest to spowodowane moim pielęgnacyjnym lenistwem, a może po prostu tym, że kiedy przypadkiem wpadam na coś, co spełnia wszystkie moje...

Continue reading

Październikowe migawki

Od ciepłego słońca, które pozwoliło mi uwierzyć, że lato jeszcze nie całkiem odeszło, przez poranne mgły zawieszone metr nad ziemią, po deszcz prosto z samego centrum polskiej, szarej zimy - październiku, najbardziej zmienny miesiącu w roku - będę za Tobą tęsknić. W tym całym swoim pomiędzy dałeś nam najprawdziwszę złotą polską jesień, najbardziej malowniczą z pór roku. Dałeś nam babie lato i...

Continue reading

Metoda starter kit w kuchni, czyli jak bez stresu nakarmić rodzinę

Kiedyś, dawno temu, gdy wiedliśmy z mężem bajkowe życie, wypełnione czasem, którego nie docenialiśmy, lubiłam planować posiłki. Lubiłam siadać z książką kucharską i zastanawiać się, co moglibyśmy zjeść na kolację albo co upiec w naszym maleńkim piekarniku, stojącym na maleńkim blacie naszego maleńkiego mieszkania na Fitzjohn’s Avenue.   Uwielbiałam te momenty, zwłaszcza jesienią, kiedy kolorowe liście kasztanów zaglądały przez okno -...

Continue reading

Czy my się znamy?

“Gruba ciotka Danuta robi swetry na drutach”* - cytuje mi się w głowie wczorajsze czytanie na dobranoc. Przede mną notes, w głowie listy niezapisane, bo nie zmieściłyby się na tych czystych kartkach. Zbyt poplątane, zbyt pokomplikowane moim brakiem wiary w to, że można tak po prostu. Że czasem tak trzeba. Po prostu.   Zdecydować się na coś. I przestać to odkładać. Ze...

Continue reading

Manic Monday: taki dzień, że tylko kurier mógł go uratować

Weszłam w tydzień spóźniona. Chciałam zacząć o świcie, ale udał mi się falstart tak klasyczny, że nieunikniona była dyskwalifikacja. Bo jak to jest, że kiedy zakradam się cicho do komputera, ONI, siódmym zmysłem ze snu wybudzeni, są przy nim przede mną, krzycząc: mamo, zrobisz siansiankę? A jeśli nie potrafią jeszcze owsianki nazwać, to chociaż: da, da, da i to, to,...

Continue reading